Drogi pamiętniczku,
dzisiaj moja pani jak zwykle rano zniknęła na wiele godzin. Ale moja druga pani wzięła mnie na spacer i dała mi jeść! Ale super!
Potem moja druga pani rozmawiała z tym mężczyzną, który czasem się tu zjawia. Było dużo emocji, więc szczekałam i było fajnie! Chociaż moja druga pani na mnie nakrzyczała, bym przestała jazgotać. Nie wiem co to znaczy.
Po wielu, wielu godzinach wróciła moja pani i bardzo się cieszyłam! Zaraz pobiegłam ją powitać, zaczęłam skakać i szczekać, ale moja pani chyba się nie stęskniła, bo kazała mi przestać. Wielka szkoda. Chyba coś bardzo ją zirytowała w czasie jej długiej podróży, bo o czymś emocjonalnie rozmawiała. Moja Pani w ogóle często się irytuje i tak mówi po swoich codziennych podróżach.
Niedługo potem moje panie niknęły. Na kolejne wiele, wiele godzin. Ale siostra mojej pani i ten pan zamówili pizzę i tak pięknie pachniało. Nic mi nie dali, ale podjadłam parę okruszków.
Po kolejnym, długim czasie wróciły moje panie i po chwili wzięły mnie na spacer! Pani dużo do mnie mówiła, chyba mnie jednak lubi!
Po powrocie do domu już nie chciała ze mną rozmawiać i zamknęła drzwi, przez co nie mogłam patrzyć z utęsknieniem jak jedzą. Potem jednak otworzyli, ale jedzonka już nie było! Wielka szkoda.
Ale dostałam potem moją własną kolację! Super, kocham makaron!
Przymilałam się potem, bo chciałam dostać resztki ich jedzenia, ale tylko dostałam po nosie. Spróbuję jutro!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz